Długo plątałem się po górach i lasach w poszukiwaniu watahy.
Odwiedziłem watahy nocy i wiele innych ...
W końcu gdy z wycieńczenia padłem na ziemię , leżałem tak kilka sporych godzin lecz w końcu opamiętałem się . Gdy ujrzałem las i zwierzynę ucieszyłem się , zwlokłem się do padliny ,by się posilić gdy nagle usłyszałem :
-Ej ! Kim jesteś ? To jest mój teren . - Odezwała się jakaś wilczyca .
-Jesteś tu sama ? spytałem .
-Nie ,ale może chciałbyś dołączyć do mojej watahy ?
-Z przyjemnością !
(Hana ??? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz